« poprzednianastępna »
Inwestycja w urządzenia chłodnicze to poważny wydatek. Średniej wielkości sklep musi liczyć się z kosztami rzędu 150-300 tys. zł. Za te pieniądze jednak handlowcy mogą nabyć już meble już dobrej jakości, które mogą stać się wizytówką sklepu.

Przed wyposażeniem w meble chłodnicze najlepiej skontaktować się ze specjalistą. Zazwyczaj to dostawca urządzeń doradzi rodzaj mebla i jego usytuowanie, dobierze również jego typ odpowiednio do rodzaju produktu, który ma być tam przechowywany. To m.in. od powierzchni sklepu i asortymentu, który będzie oferować, zależy, bowiem wyposażenie danej placówki w meble chłodnicze.


Lada czy regał chłodniczy?

Do mniejszych sklepów polecane są przede wszystkim lady i regały średnich gabarytów, które są stosunkowo pojemne i posiadają komory chłodnicze pod półkami ekspozycyjnymi. Tego typu placówki rzadko, kiedy dysponują własnym zapleczem magazynowym. A jeśli już je mają, to zazwyczaj o małej powierzchni, która nie pozwala na umieszczenie większej komory chłodniczej do przechowywania produktów. Urządzenia tego typu mają natomiast i muszą mieć duże supermarkety. W mniejszych sklepach optymalnym rozwiązaniem są, więc lady z chłodzonym zapleczem magazynowym przeznaczonym do składowania towaru, w którym na bieżąco uzupełniana jest przestrzeń ekspozycyjno-handlowa. Komora chłodnicza umieszczona pod półką ekspozycyjną pozwala na szybkie i łatwe uzupełnienie bez konieczności odchodzenia od stoiska. Takie rozwiązanie eliminuje konieczność budowania zajmujących miejsce w sklepie komór chłodniczych i ma istotny wpływ na koszty wyposażenia w sprzęt chłodniczy. Do placówek o powierzchni ok..300 m2 zaleca się zwłaszcza ciągi lad chłodniczych do sprzedaży tradycyjnej. Lady najlepiej nadają się nie tylko do nabiału, ale również do mięs. Regały odradzane są zwłaszcza tam, gdzie nie ma dużej rotacji produktów. W meblach tego typu inny jest, bowiem obieg powietrza, bardziej agresywny dla produktów, a to powoduje ich wysychanie.

Zdaniem fachowców tam, gdzie sprzedaje się produkty niepaczkowane takie, jak sery czy ryby, lepiej zastosować chłodzenie grawitacyjne. Nie ma w takich urządzeniach wentylatora, tylko parownik, z którego spływa do mebla chłodne powietrze. Poza tym ryby z uwagi na zapach i substancje, które wydzielają powinny być przechowywane w osobnej chłodziarce. Mrożone ryby mogą być w ostateczności trzymane razem, z Np. mrożonkami warzywnymi. Warzywa mrożone można łączyć natomiast z owocami. Desery zaleca się trzymać osobno-łatwo chłoną, bowiem inne zapachy.

Mebel wizytówką sklepu.

Meble chłodnicze należy, więc dobrać w zależności od rodzaju produktów, jakie będą w nich sprzedawane. Bezwzględnie wymagane są urządzenia wydzielone dla różnego asortymentu, takiego jak: ryby, drób. Należy zakupić oddzielną ladę przeznaczoną na nabiał (zakres temperatur od 1 do 10 st.C), mięso i wędliny (zakres temperatur od -1 do 5 st. C) oraz wyroby ciastkarskie (zakres temperatur od 3 do 8 st.C). Różnią się od siebie nie tylko temperaturą chłodzenia, ale również wykonaniem i wykończeniem. Na przykład te do ekspozycji ciast i tortów producenci proponują w kolorystyce złotej z drewnianymi dodatkami i specjalnym żółtym oświetleniem. Towar w takiej ladzie jest ładnie wyeksponowany, a sam mebel staje się wizytówką sklepu. Może się jednak stać zupełnie odwrotnie-urządzenie chłodnicze okaże się, bowiem największym problemem handlowca. Według specjalistów dzieje się tak zwłaszcza, gdy właściciele sklepów kupują tani sprzęt po renowacji. To pozorna oszczędność, bowiem często w procesie renowacji stosuje się materiały, które nie mają atestów do bezpośredniego bądź pośredniego kontaktu z żywnością. Zdecydowana większość takich urządzeń jest dostosowana do wycofanych czynników chłodniczych. W efekcie nieświadomy tego właściciel sklepu będzie musiał ponieść dodatkowe koszty związane z dostosowaniem urządzeń do wymagań ustawy o ochronie warstwy ozonowej.

O wyższości agregatów zewnętrznych.

Jednym z dylematów, przed jakim stają handlowcy planujący zakup mebli chłodniczych, jest dokonanie wyboru między urządzeniami z agregatami wewnętrznymi bądź zewnętrznymi. Część ekspertów do małych sklepów poleca urządzenia z agregatem wewnętrznym. Na takie rozwiązanie decyduje się także większość właścicieli małych obiektów. Jego główną zaletą jest, bowiem cena. W meble takie inwestują, więc ci, którzy chcą wyposażać sklep tanim kosztem. Od pewnego czasu panuje tendencja do kupowania bardziej profesjonalnych chłodni. Zauważamy, że nawet średni i mały klient chce już inwestować w lepsze urządzenia i podłączyć je do agregatu zewnętrznego. Podwyższa to oczywiście o ok. 40% wartość inwestycji, ale rozwiązanie takie ma wiele zalet. Przede wszystkim nie słychać szumu maszyn pracujących w sklepie, poza tym podczas upalnego lata agregaty nie powodują zwiększonej emisji ciepła, która to nie ma dobrego wpływu i na otoczenie, i na samą pracę urządzeń. Oszczędni mogą poradzić sobie jednak i z tym problemem. Wystarczy wtedy zastosować klimatyzację, która zniweluje niepożądany efekt nagrzewania powietrza wokół agregatu. Z uwagi na koszty eksploatacji lepsze są jednak agregaty zewnętrzne. Instalowane w piwnicach lub na strychach bądź dachach, emitują ciepłe powietrze na zewnątrz, zaś w przypadku agregatów wewnętrznych trzeba korzystać z klimatyzacji, która jest kosztowna. Wielu klientów po przeliczeniu wydatków na prąd do klimatyzatora dochodzi do wniosku, że lepiej opłaca się zainwestować jednak w agregat zewnętrzny. Eksperci podkreślają ponadto, że lady i regały z tego typu agregatami mają lepszą jakość, są wygodniejsze w eksploatacji oraz bardziej trwałe i mogą pracować dłużej.

Chłodnictwo dla dużych i małych.

Zdecydowana większość obiektów handlowych o powierzchni ponad 1 tys.m2 wyposażona jest w meble chłodnicze z agregatami zewnętrznymi. Są to szerokie lady (zazwyczaj bez komór chłodniczych pod półkami ekspozycyjnymi) z szybami wstawianymi w przedni profil, bądź podnoszonymi do góry na siłownikach. Na ogół w sklepach o dużej rotacji towarów preferowane są lady tylko z dużą powierzchnią ekspozycyjną. Role zaplecza stanowią tu komory chłodnicze, usytuowane poza powierzchnią sprzedaży na zapleczu magazynowym. Zwykle buduje się wydzielone komory na poszczególne asortymenty towarów wymagających chłodzenia. Oprócz lad stosuje się także regały, stoły, bonety i witryny. W sklepach wielko-powierzchniowych przeważnie montuje się ciągi lad chłodniczych o długości kilku metrów, najczęściej w modułach 1,5-3 metrów. Urządzenia ustawiane są z zachowaniem rozdzielności sprzedażowej (w zależności od produktu) oraz sanitarnej, czyli artykuły surowe- osobno, gotowe-osobno.

Średniej wielkości sklep na zakup dobrej jakości urządzeń musi przeznaczyć od 150 do 300 tys. zł. W hipermarkecie wydatek ten będzie oczywiście wiele razy wyższy. Kwota zależy od tego, jakie urządzenie nabywamy, w jakim kolorze, a także, czy zamówimy dodatkowe wyposażenie. Istotny wpływ na cenę mają również sterowniki. Umożliwiają one automatyczną pracę urządzenia chłodniczego. Montowane są albo w maszynowni, albo bezpośrednio w meblu. Urządzenia chłodnicze można sterować termostatycznie. Odtajanie ustawia się w takim wypadku przy pomocy zegara czasowego. Z kolei wykorzystując sterowanie elektroniczne, zakres temperatur oraz odtajanie regulowane są za pomocą układu elektronicznego. W meblu takim zamontowane są czujniki, które przekazują dane do sterownika. W ten sposób można kontrolować temperaturę wlotową i wylotową parownika, temperaturę i czas odtajania, a także w przypadku zastosowania elektronicznego zaworu rozprężnego, sterować można jego pracą. Zastosowanie sterowników elektronicznych umożliwia również zapis danych oraz zdalne sterowanie pracą mebla.

Trendy w chłodnictwie.

Choć specjaliści zapewniają, że w tej branży trendy nie obowiązują, to jednak są pewne mody, do których stosują się zarówno producenci, jak i właściciele sklepów. Obecnie odchodzi się od kolorowych mebli o udziwnionych kształtach i wypukłych bokach na rzecz urządzeń o surowszym wyglądzie. Eksperci radzą, więc wybierać meble proste w formie i mniej kolorowe. Najlepiej, gdy lada jest w jednym kolorze. Mogą być także dwa kolory, ale zbliżone do siebie. W ladach coraz częściej stosowane są też szyby podnoszone, a nie uchylne. Zastosowanie ich pozwala na lepszy dostęp do ekspozycji, łatwiej też czyścić wnętrze urządzenia. Najnowszym trendem jest wykorzystywanie wszelkiego rodzaju pomocniczych gadżetów typu kosze czy przegrody. Wszystko po to, aby klientowi ułatwić sięganie i wyciąganie towaru. Modne są także przegrody do rozdzielania produktów, wykonane ze szkła lub pleksiglasu. Ten drugi materiał jest droższy, ale za to bardziej odporny na stłuczenia i zarysowania. W oświetleniu nie ma dużych zmian. Kiedyś były stosowane tylko białe świetlówki, teraz pojawiły się kolorowe, które podkreślają świeżość i ładny wygląd ekspozycji. Produkty takie jak nabiał czy ryby, dobrze prezentują się w białej, naturalnej barwie światła, przy stosunkowo wysokim jego natężeniu. Z kolei do oświetlania mięs i wędlin polecane są świetlówki typu natura. Dzięki nim towary nabierają intensywnej barwy. Panel oświetlenia instaluje się na górze, ale tak, by nie zasłaniał klientom widoku i pozwalał na łatwa wymianę świetlówki przez obsługę sklepu. Dobrze by świetlówki montowane były w systemie „rura w rurę” (świetlówka instalowana jest w specjalnej rurze i w razie jej stłuczenia drobinki szkła nie wypadają do produktów). Można kupić także świetlówki pokryte specjalną powłoką z tworzywa sztucznego typu FEP. Dzięki niej, po rozbiciu świetlówki, szkło nie rozsypuje się, a związki rtęci nie wydostają się na zewnątrz.